Kongres Nowej Prawicy (KNP) – Nowa Prawica – w Leżajsku! – Praca w komisji wyborczej Leżajsk
Miło jest mi poinformować, iż zostałem koordynatorem Kongresu Nowej Prawicy na powiat leżajski. W najbliższym czasie będziemy poszukiwać ludzi do prac w komisjach wyborczych. Chętnych proszę o kontakt telefoniczny: 666-986-888.
Miasto Leżajsk: 9 komisji;
Gmina Leżajsk: 14 komisji;
Gmina Nowa Sarzyna: 16 komisji;
Gmina Kuryłówka: 6 komisji;
Gmina Grodzisko Dolne: 7 komisji.
W sumie do obsadzenia w powiecie leżajskim mamy 52 obwodowe komisje wyborcze (OKW)! Dane nt. okręgów pochodzą z wyborów samorządowych 2010 (UWAGA! – mogą ulec zmianie).
Jeżeli ktoś jeszcze nie miał okazji pracować w OKW postaram się w skrócie przybliżyć jak wygląda taki dzień. Rano przed godziną 6 rano OKW w pełnym składzie (9 osób) zbiera się, otwiera lokal i uzgadnia godziny dyżurów (podczas całego dnia dyżur ciągły musi pełnić przewodniczący i/lub zastępca + członkowie komisji wyborczej). Przybijanie pieczątki, sprawdzanie dowodów i pokazywanie w którym miejscu należy podpisać nie wymaga obecności wszystkich członków jednocześnie, więc jak już wspomniałem ustalają oni między sobą godziny dyżurów – ok. 5 godzin dla każdego członka. Pod koniec głosowania (przed godziną 20) komisja zbiera się w pełnym składzie, punktualnie o 20 zamyka lokal i rozpoczyna liczenie. Po liczeniu spisywane są protokoły przez przewodniczącego które wszyscy członkowie OKW podpisują… i tak spędzając ok 5 godzin + liczenie głosów można zarobić conajmniej 160zł!
UCHWAŁA PAŃSTWOWEJ KOMISJI WYBORCZEJ z dnia 14 marca 2011 r.
w sprawie należności pieniężnych przysługujących członkom komisji wyborczych i osobom powołanym w skład inspekcji w wyborach do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej i do Senatu Rzeczypospolitej Polskiej, Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej i Parlamentu Europejskiego oraz sposobu dokumentowania dni zwolnienia od pracy
Na podstawie art. 154 § 7 i art. 155 § 4 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. – Kodeks wyborczy (Dz. U. Nr 21, poz. 112 i Nr 26, poz. 134) Państwowa Komisja Wyborcza uchwala, co następuje:
[...]
§ 8. 1. Członkom okręgowych, rejonowych i obwodowych komisji wyborczych przysługuje zryczałtowana dieta za czas związany z wykonywaniem czynności, o których mowa w § 1 pkt 2 lit. a i b, w następującej wysokości:
1) dla członków okręgowych komisji wyborczych:
a) w wyborach do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej i do Senatu Rzeczypospolitej Polskiej – 500 zł,
b) w wyborach Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej – 380 zł,
c) w wyborach do Parlamentu Europejskiego – 400 zł;
2) dla członków rejonowych komisji wyborczych – 250 zł;
3) dla przewodniczących obwodowych komisji wyborczych – 200 zł;
4) dla zastępców przewodniczących obwodowych komisji wyborczych – 180 zł;
5) dla członków obwodowych komisji wyborczych – 160 zł.
Krótkie wyjaśnienie dlaczego Chiny są potęgą gospodarczą
Pewien Chińczyk tłumaczy coś, czego większość Europejczyków zupełnie nie potrafi zrozumieć: mówi, że jak się nagradza zasiłkiem niepracujących a na pracujących nakłada karę w postaci podatku progresywnego, to cudu gospodarczego nie ma co się spodziewać. Ma rację?
Po co nam bank centralny?
Zabawny i zarazem rzetelny wywiad o banku centralnym…
Po co nam bank centralny i jaka jest prawdziwa wartość naszych pieniędzy?
Zabawa Unii w pomoc
Spłodzony przez unijną biurokrację z Komisji Europejskiej 212-stronicowe sprawozdanie mówi, że w 2009 roku unijni podatnicy na zagraniczną pomoc wydali 12,3 mld euro, czyli 9 proc. unijnego budżetu. W latach 2001-2009 łączna unijna pomoc zagraniczna (nie licząc pomocy poszczególnych państw członkowskich, która też jest spora) wyniosła ponad 101 mld euro. Na co poszły te pieniądze i jakie są skutki ich wydawania?
[...]
Unia dotuje w krajach rozwijających się handel, ochronę środowiska, zmiany klimatyczne, bezpieczeństwo, także żywnościowe, rolnictwo, rybołówstwo, zatrudnienie, migracje, badania, innowacje, transport, energetykę, dobre praktyki podatkowe oraz oczywiście polityki socjalne, które w 2009 roku stanowiły około 25 proc. (ponad 4 mld euro) wszystkich pomocowych wydatków zagranicznych UE. Znaczną pomoc w 2009 roku otrzymały kraje: Turcja (571,2 mln euro), Palestyna (386,6 mln euro), Afganistan (286,6 mln euro), Serbia (221,7 mln euro), Kosowo (215,7 mln euro), Maroko (203,3 mln euro), Demokratyczna Republika Konga (179 mln euro), Sudan (162,2 mln euro), Egipt (147 mln euro), Mozambik (147 mln euro), Ukraina (138,2 mln euro), Burkina Faso (119,9 mln euro), czy RPA (110,1 mln euro).
[...]
Ponadto według wielu ośrodków badawczych Afrykańczycy są zdania, że ich „darczyńcy” bardziej szkodzą, niż pomagają biednym krajom Afryki, ukazując ją w złym świetle – jako ląd nieurodzajny, wyniszczony biedą, głodem i chorobami. W rzeczywistości kraje biedne nie potrzebują pomocy pieniężnej, lecz wolnego rynku, wolnego handlu i inwestycji. Taki model próbują realizować choćby Chiny, Indie czy Brazylia, a także niektóre kraje arabskie. Na dodatek zarabiają na tym, nie obciążając kieszeni podatników.
Pełny artykuł: Zabawa Unii w pomoc – Tomasz Cukiernik opublikowany w nr 29-30 tygodnika „Najwyższy CZAS!” z 2010 r.



